Mroczna arena – Mario Puzo

„Mroczna arena” została mi polecona. Bierz i bez gadania. Wzięłam na urlop. Kilka długich godzin w pociągu wymagało urozmaicenia. Nie znałam żadnej innej powieści Mario Puzo oprócz „Ojca chrzestnego”. Już wiem, że to poważny błąd.

„Mroczna arena” to opowieść o młodym Amerykaninie biorącym udział w II wojnie światowej. Walter Mosca to 22- latek, który po powrocie z frontu do domu, do matki, brata i dziewczyny nie czuje się jak u siebie. Jego wewnętrzny niepokój każe mu zostawić rodzinę i wrócić do Europy, do Niemiec, tam gdzie odbywały się rzeczy straszne. Jednym z powodów, dla którego Mosca wraca do Niemiec jest Helle, młoda Niemka, jego miłość. I choć w powojennych Niemczech trzeba było zgody na małżeństwo z wrogiem, to Waltera jakby nie obchodzą żadne formalności. Nie zważając na biedę i układy jakie opanowały codzienność Mosca stara się, by Helli niczego nie brakowało. Walter wie jak niebezpieczne są ciemne interesy, jednak podejmuje ryzyko.

Nie jest to klasyczny romans i działania powodowane palącym pożądaniem, o którym czyta się z wypiekami na twarzy. Postępowanie Waltera jest pełne przemyśleń, bólu istnienia i chęci uszczęśliwienia Helli. Kiedy na świecie pojawia się dziecko, Walter czuje, że istnieje szansa na normalne, szczęśliwe życie pełne miłości.

Czytając „Mroczną arenę” zastanawiałam się jaki wpływ na ludzi ma wojna. Gdy Walter wyjeżdżał na front był nastolatkiem, a po powrocie rodzina dalej chciała w nim widzieć uśmiechniętego chłopca ze zdjęcia, którym już nie był. Okrucieństwo jakiego był świadkiem zerwało moim zdaniem nić łącząca go z rodziną, dlatego tak trudno było mu pozostać w domu rodzinnym.

W historii Waltera rozgrywa się również dramat najwiekszy, śmierć ukochanej. Do teraz zastanawiam się czy gdyby Mosca był bardziej zdecydowany, gdyby podejmował decyzje spontanicznie, nie odkładając rzeczy ważnych na później to czy udałoby mu się utrzymać swoją nową rodzinę razem?

Podczas urlopu odwiedziłam Muzeum II wojny światowej w Gdańsku, a więc lektura idealne wpisała się w klimat potęgując moje emocje związane z tym okresem historii.

„Mroczna arena” to nie jest książka lekka i przyjemna, ale warto po nią sięgnąć.

Tymczasem.. idę czytać!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s