Hanyska, Dzieci Hanyski – Helena Buchner

Znów czytałam coś z polecenia. Znów się nie zawiodłam.

„Hanyska” i „Dzieci Hanyski” to opowieść trudna, stąd, z Opolszczyzny. I choć takich ludzi, jak główna bohaterka, Maria Brunn było z pewnością wielu, to świadomość, że opisywana historia mogła wydarzyć się właśnie tu, pod Opolem dodała jej dodatkowego smaczku.

Maria to Ślązaczka niemieckiego pochodzenia, mieszkająca w podopolskiej wsi. Razem z rodzicami prowadzi gospodarstwo, wychodzi za mąż. Ich życie zostaje naznaczone przez wojnę. Wojna wciąga Paula, męża Marii, każe jej i dzieciom uciekać do Niemiec. I kiedy wojna się kończy, a życie w zbombardowanych Niemczech mogłoby wreszcie wskoczyć na właściwe tory Maria postanawia wrócić do swojego hajmatu, do swojego domu w podopolskiej wsi. Okupacja rosyjska zmienia porządek życia, w domu Marii mieszkają przybysze ze wschodu i na nic zdają się jej prośby i groźby. Lata mijają, a Maria pomimo przeciwieństw losu ciągle broni swojej decyzji o powrocie do Polski.

Czytając „Hanyskę” towarzyszyło mi pytanie „dlaczego?”. Dlaczego Maria tak uparcie chce mieszkać w tej wsi, w tym domu? Dlaczego Polacy tak okrutnie postępowali z autochtonami? Czy miało to związek z patriotyzmem Marii? Niemiec już w Opolu nie było, więc może chodziło o patriotyzm lokalny? Starałam się zrozumieć Marię, ale dla mnie dom jest tam, gdzie moja szczęśliwa rodzina w komplecie. Czasy mamy inne, ale emigracja nie jest nam obca. Każdy ma kogoś daleko.
Oprócz brutalnej historii, polityki i obrzydliwych ludzkich zachować w tej opowieści odnajdziemy romantyczną miłość, zwyczaje i życie codzienne w czasie wojny i tuż po niej.

„Dzieci Hanyski” to dalsze losy rodziny Brunn, ciągle mieszkającej we wsi pod Opolem. Życie Marii, Eriki, Lizy, Petra i Hanyska wydaje się spokojne i szczęśliwe. Jednak w tamtych czasach życie do końca spokojne nie było. Maria na nowo mierzy się z duchami przeszłości, a losy bohaterów starych i nowych łączą się i splatają w najmniej oczekiwany sposób. Szczęście, którego pragnie cała rodzina nadejdzie, ale muszą jeszcze chwilę na nie zaczekać.

„Hanyska” została wydana pierwszy raz w 2006 roku, a „Dzieci Hanyski” w 2008 roku. Nigdy o tym nie słyszałam, a przecież tu mieszkam, tu żyję i interesuję się literaturą. Obie książki mnie zachwyciły nie tylko zbudowaną historią, ciekawymi postaciami, ale przede wszystkim lekkością z jaką te książki się czytało. Czasem tak jest, że książka czyta się sama, bo po prostu jest dobra. Te były. Szczerze polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s