POCZUCIE KRESU – JULIAN BARNES

Za „Poczucie kresu” Julian Barnes otrzymał Man Booker Prize w 2011 roku, czyli najbardziej prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii dla powieści anglojęzycznej minionego roku. Tym samym zrobiłam kolejny kroczek w kierunku czytania dobrych książek. Na mojej noworocznej liście był punkt dotyczący Man Booker Prize, ponieważ na tej nagrodzie jeszcze się nie zawiodłam.
A skoro jeszcze się nie zawiodłam, to czy oznacza to, że „Poczucie kresu” było strzałem w dziesiątkę? Bardziej w ósemkę, ale jednak.

Zdecydowanie jest to lektura bardzo refleksyjna i bardzo nostalgiczna. Momentami filozoficzne podejście do przemijania, do upływu czasu aż razi, ale przez to jeszcze mocniej wywiera wpływ.

Bywają lektury lekkie i przyjemne, ale bywają również trudne i ciężkie w odbiorze. Jaką książką jest „Poczucie kresu”? Iście filozoficzną, wymagającą skupienia i zadumy nad życiem w ogóle.

Tony i jego dwóch przyjaciół poznają w szkole tego czwartego, Adriana. Od pierwszych chwil nowy zwraca na siebie uwagę filozoficznym podejściem do wielu tematów. Nierozłączni w szkole, później rozchodzą się w różne strony. O młodzieńczych obietnicach pisywania listów i wakacyjnych spotkań chłopcy dawno już zapomnieli, a dorosłe życie na które tak bardzo czekali pochłonęło ich bez reszty. Po burzliwym związku z Veronicą, Tony postanawia wyjechać z Londynu do Ameryki. Po powrocie okazuje się, że Adrian nie żyje.

Po wielu latach Tony wraca myślami do lat młodości zastanawiając się ile wspomnień jest prawdziwych, a ile tylko sprawia wrażenie prawdziwych. Jak często dochodzimy do wniosku, że mogliśmy postąpić inaczej w jakiejś sytuacji? No właśnie. Staram się żyć tak, żeby niczego nie żałować, ale kto wie jakie najdą mnie myśli gdy będę w wieku Tony’ego? Młodość rządzi się swoimi prawami, jesteśmy bardziej narwani, możemy więcej żałować. Tony wie, że teraz w większości sytuacji zachowałby się inaczej. „Poczucie kresu” skłania do rozmyślania razem z bohaterem. Zdecydowanie ta książka wymaga odpowiedniego nastawienia, pochylenia się nad problemem, który opisuje Barnes.

Tony będący już w podeszłym wieku analizuje bardzo surowo swoje zachowanie, przyjaciół, ich rodziców i kobiet w swoim życiu.
Czy i my będziemy podsumowywać swoje życie? Obyśmy nie mieli sobie nic do zarzucenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s