ARKADIUSZ GOŁAŚ. PRZERWANA PODRÓŻ – PIOTR BĄK

Tą historię znają wszyscy. Młody, zdolny siatkarz wyrusza w drogę do nowego klubu we Włoszech. Jedzie, aby spełniać marzenia. 16 września 2005 roku na austriackiej autostradzie samochód uderza w barierę. Siatkarz ginie na miejscu, jego żona trafia do szpitala.

Przez 13 lat nikt nie pokusił się o książkę o najbardziej zdolnym siatkarzu polskiej reprezentacji. O siatkarzu, który nic konkretnego nie wygrał, ale pamięta o nim wiele osób.
Żadne życie nie powinno kończyć się w ten sposób, a zwłaszcza młode.

24-latek, młody małżonek podpisuje 3-letni kontrakt z Lube Banca Macerata, najlepszym klubem świata (no, prawie). Razem z żoną decydują się na nocną podróż do Włoch. Przed wyjazdem żegnają się z rodziną i przyjaciółmi. Najpierw prowadzi on, a później, gdzieś w Austrii on się poddaje, za kierownicą siada jego żona, Agnieszka. Do dziś nie wiadomo dlaczego samochód zjechał na bok. Dlaczego Arek musiał zginąć.

Cała opowieść odświeża to wszystko co już wiedziałam, co widziałam w telewizji i co czytałam w gazetach i wywiadach. Nikt nie mógł uwierzyć, że stała się tak straszna rzecz.

Ta książka to opowieść o dzieciństwie i młodości bardzo zdolnego chłopaka z Ostrołęki, który chciał być siatkarzem. Opowieść słowami rodziców, siostry, żony i niezliczonej ilości przyjaciół, kolegów z boiska i trenerów.

Po przeczytaniu tych wszystkich ciepłych słów mam jedno wrażenie: anioł, nie człowiek. W tej historii nie ma ani jednego złego słowa o Arku Gołasiu, ani jednej awantury i afery z jego udziałem. Pełna jest za to sumienności, uczciwości, miłości, dyscypliny, pracy ponad siły i radości. Z opowieści wyłania się człowiek o niesamowitych warunkach fizycznych, poczuciu humoru, ale też rozważny i wiedzący czego chce. Każda przepytywana osoba zgodnie stwierdza, że pochwały nie są bezzasadne, że taki był Arek.

Historia młodego siatkarza skłania do zadumy. W takich momentach nie sposób odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?”. Minęło już 13 lat, a pamięć o zawodniku z niesamowitym wyskokiem nadal trwa. Fenomen. Oby przetrwała jak najdłużej, bo jego postawa życiowa stanowi idealny przykład dla młodych adeptów siatkówki. Warto, żeby go naśladowali.

Spełniajmy marzenia!

Tymczasem idę czytać… kryminał. Dawno nie szukałam żadnego mordercy!

Książkę dostałam w prezencie, ale znajduje się również na portalu CzytamPierwszy.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s