KOŁYSANKA Z AUSCHWITZ – MARIO ESCOBAR

Historia Helene Hannemann to historia pełna miłości, poświęcenia, troski i oddania rodzinie – dzieciom i mężowi. Przez wiele lat czytałam tylko o Polakach i Żydach więzionych w obozie Auschwitz. Niedawno poznałam historię czeskich więźniów z obozu Thieresienstadt dzięki powieści „Uwięzieni w raju” Xavier’a Guell, o której pisałam tutaj. Teraz przyszedł czas na obóz dla Romów, który funkcjonował w Birkenau. Romowie to trzecia grupa deportowanych, po Polakach i Żydach, a transporty więźniów przyjeżdżały tam aż z czternastu państw.

Helene to Niemka, która poślubiła Roma, Johanna, utalentowanego muzyka. Niestety wojna i prześladowania Romów sprawiły, że utrzymanie rodziny spoczęło na barkach Helene, pielęgniarki z wykształcenia. Ten poranek miał być jak wiele innych. Śniadanie, przygotowanie dzieci do szkoły, wyjście do pracy. Jednak szybko okazało się, że ten dzień to początek końca. Johann i dzieci mają zostać wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Tylko oni, Helene jest przecież Niemką, nieskażoną romskim pochodzeniem.

Czasem musimy stracić wszystko, aby zrozumieć, co jest najważniejsze. Kiedy życie odbiera nam rzeczy, bez których – jak dotąd sądziliśmy – nie da się żyć, i zostawia nas nagich wobec rzeczywistości, prawdziwą wartość zyskuje to, co do tej pory pozostawało niewidoczne.

Helene nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby zostawić rodzinę w tym trudnym czasie i decyduje, że pojedzie z nimi. Jak matka mogłaby zostawić swoje dzieci w obliczu śmierci? Kiedy transport z Romami dociera do Birkenau, rodzinna Hannemann’ów zostaje rozdzielona. Mąż Helene zostaje zabrany do męskiej części obozu, natomiast ona i ich piątka dzieci zostają w drugiej części. Wszechobecny głód, bród i przemoc przerażają nowo przybyłych, jednak muszą sobie zacząć radzić, aby przeżyć. Pomaga im fakt, iż są niemieckimi Romami, a tacy mają swój barak w nieco lepszym stanie niż inne. Przeżycie ułatwia im również pielęgniarskie wykształcenie Helene.

W szpitalu Helene poznaje Josefa Mengele, niemieckiego lekarza, Anioła Śmierci. Mengele nie bez powodu otrzymał taki przydomek. Zaraz po przybyciu do obozu podpisał dokumenty o eksterminacji wszystkich Romów zarażonych tyfusem oraz tych którzy potencjalnie mogli się zarazić. W tej sytuacji poznajemy charakter Helene, dzięki której na śmierć skazano o dwa baraki mniej niż w pierwszym momencie chciał dr Mengele.

Podążyliśmy za nią długim szeregiem skrajem lasku, który zaczynał się dopiero zielenić po srogiej polskiej zimie. Kontrast między pełnymi życia drzewami a błotnistymi uliczkami obozu skłonił mnie do przemyśleń nad żałosną kondycją człowieka: umiemy tylko niszczyć naturalne piękno i zamieniać świat w niegościnne miejsce.

Dla III Rzeszy bardzo ważne były pozory, a dla dr Mengele jego badania naukowe (choć wiemy doskonale, że z nauką nie miały zbyt wiele wspólnego). Dr Mengele postanowił, że w obozie będzie funkcjonowało przedszkole, a Niemka Hannemann będzie jego dyrektorką. W warunkach obozu koncentracyjnego każde polepszenie warunków było na wagę złota, więc Helene się zgodziła. Ale o tym co było dalej musicie przeczytać sami.

Przestajemy istnieć, jeżeli nie ma na tym świecie nikogo, kto by nas kochał.

Codzienność obozu koncentracyjnego to coś, czego nie mogę pojąć i czego pewnie nigdy nie pojmę. Zastanawia mnie też ogrom matczynej miłości, która tu została wystawiona na wielką próbę, a mi mimo to Helene nie złamała się.

Matki nie mają ideologii. Nasze dzieci to nasza jedyna sprawa, jedyna ojczyzna. Mężczyznom zabijanie i umieranie w imię ideałów może przychodzić naturalnie. Dla nas, nosicielek życia, morderstwo popełnione w imię ideałów jest najgorszym wynaturzeniem, jakie stworzyła ludzkość. My, jako matki zdolne wydawać na świat życie, nigdy nie staniemy się współsprawczyniami tylu zgonów.

„Kołysanka z Auschwitz” to piękna opowieść o strasznych czasach, ale dzięki takim historiom dowiadujemy się o ludziach najwięcej.

Książkę zamówiłam dzięki punktów zgromadzonym na portalu Czytampierwszy.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s