LISTY ZZA GROBU – REMIGIUSZ MRÓZ

Trauma po „Behawioryście” już mi przeszła. Czas rzeczywiście goi rany. Dałam trzecią szansę książce spoza serii. Po „Czarnej madonnie” i tym nieszczęsny „Behawioryście” to była oznaka odwagi. Jak wyszło?

Pierwszy raz od długiego czasu sięgnęłam po audiobooka, skuszona tym, że książkę czyta Marcin Dorociński, a ja Marcina szanuję. I tu pierwszy plus – głos i i interpretacja jak marzenie. Przejdźmy do treści.

Po wielu latach do rodzinnej miejscowości wraca Seweryn Zaorski, dziś patomorfolog mający perspektywę objęcia posady w przyszpitalnym zakładzie. Remontując podłogę w garażu swojego nowego domu, Seweryn natyka się na skrytkę zamurowaną w podłodze. Jego odkrycie to dyskietki, których właścicielem był Burzyński, komendant policji w Żeromicach. Seweryn przekazuje je Kai, jego córce, również policjantce. Od tej chwili tajemnicza zawartość dyskietek i próbowa uzyskania dostępu do nich sprawia, że Kaja i Seweryn nie zajmują się niczym innym. Śledztwo, które zaczynają prowadzić ujawnia wiele faktów o zmarłym ojcu Burzy, ale też o układach jakie łączą wielu ważnych ludzi w Żeromicach.

Tytułowe listy, które Kaja otrzymuje co roku od ojca w trakcie śledztwa nabierają całkiem nowego znaczenia i rzucają światło na wiele spraw. Motyw znany, ale fajnie wykorzystany. W tej książce mamy wszystko, od romansu po tajną organizację. Mamy też brawurowe zakończenie i to podobało mi się najbardziej.

Remigiusz Mróz z pewnością posiada już mnóstwo pomysłów na dalsze losy Kai i Seweryna, ale póki co to zamknięta historia. Kto wie, może niedługo to się zmieni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s